niedziela, 19 kwietnia 2015

Ulotność życia

Chwile przychodzą i mijają. Czasami udaje się je zatrzymać, rzadko zapamietać, nigdy prawie przeżyć znowu. Róbmy wszystko aby " nigdy " było nieprawdziwe.




sobota, 18 kwietnia 2015

In Favn We Trust






W deszczu i sniegu

Lód i woda, a pomiędzy nimi słońce na niebie, rozjaśnia mrok uwielbiany przez cienie, wątpliwości i mylne drogi




Słońce zawsze obecne

Zawsze jest, nawet gdy ukryte, pędzi wraz z galaktykami przez nieboskłon. Zawsze gotowe wysłuchać, oświecić, przyjrzeć się naszym sprawom.

Powierzajmy mu nawet ciemne, ono je wszystkie oświetli, nakarmi się nimi, przepali.

słońce wszechmogące i wszechobecne


Zawsze

Zawsze jest ktoś kto nieskończoną cierpliwością dorównuje wodzie, rzeźbiącej skały. Czas go prowadzi, woda niesie, tęcza wskazuje kierunek.


piątek, 17 kwietnia 2015

Martwy żywy język

Jest w łacinie urok i siła wieków. To tylko słowa, język dawnych handlarzy nierogacizną znad bagnistej rzeki Tyber. A jednak...dziwna energia płynie w niej, matce zachodniej cywilizacji. Niech poniższe słowa zachęcą wszystkich którzy magiję zgłębić pragną do wytrwałego wysiłku, cięzkiej a pokornej pracy i uzbroją ich w cierpliwośc. Pamietać też należy o tym że każdy z nas, trybikiem tylko, wielkiej machiny wszechświata. Małym, jednym z miriada, nieskończenie potrzebnym jako wszystko co jest.

Vita brevis, ars longa, occasio praeceps, experimentum periculosum, iudicium difficile
 
 
Życie krótkie, sztuka długa, okazja ulotna, doświadczenie niebezpieczne, sąd niełatwy
 

czwartek, 16 kwietnia 2015

Natura


Spośród odynowych córek , najwaleczniejsza był Eyevinde, niebiańska błyskawica. Nie było bitwy której nie oglądałyby jej lodowe oczy, nie było wojownika którego duszy by nie wyrwała z serca, jeśli tego zapragnęła. Pewnego dnia wolą bogów zakochała się w pięknym rycerzy Skjaldungu. Uczucie tak silnym się stało że gotowa była wiele uczynić, by z nim na zawsze pozostać. Odyn, ojciec nieba i ziemi zgodził się na to, pod jednym wszakże warunkiem – póki z synem ziemi mieszka nie jest nieśmiertelną. Eyevinde przystała i na to. I tak walkiria i konung żyli szczęśliwie lat nie bacząc upływu.

Pewnego ranka , gdy Skjaldung wyszedł na pierwsze jesienne polowanie, Eyevinde po raz pierwszy od lat wielu spojrzała w zwierciadło, kto jej go podsunął, kto podszepnął myśl zgubną … milczmy o tym, co znamy. Od dnia tego walkiria codziennie zerkała na taflę okrutną i coraz ciemniej jarzyły się w świetle ogniska jej oczy. Skajldung spał pod wilczymi skórami, ogień dopalał się na kominie a oczy odynowej córy błądziły po srebrnym lustrze, srebrnym nożu, i srebrnych nitkach pierwszej siwizny na mężowych skroniach.

Rankiem, gdy czerwień liści oszroniła wrota Asgardu , przed Odynem stanęła Eyewinde, tak piękna i młoda jakby tysiąc gwiazd spłynęło do stóp Ojca bogów. Czerwień liści i czerwień krwi kapiącej z ust Skajldunga, którego glowę Eyewinde rzuciła bogom na zabawę, pięknym wydały się obrazem.

Gdyż krew to życie, a życie jest wolą bogów.